Z pewnością każdy przeżył kiedyś chwile, w których cały świat zdał się sprzysiąc przeciwko niemu. Poranna kawa wylała się na odświętną koszulę, samochód nie chciał odpalić, a pozostawiony w domu pies zmienił nowiutką kanapę w kupkę trocin...
Teraz padło na Ewę, bohaterkę książki. Za sprawą intrygi koleżanki z pracy traci sympatię i zaufanie szefa, a potem jest już tylko gorzej. Po wyjątkowo długim paśmie niepowodzeń los odwraca kartę, obsypując ją darami: lepsza praca, nowa miłość i wszystko,
o czym można zamarzyć. Ale z tym nowym, lepszym światem jest coś nie tak. Ludzie znikają, a na granicy pola widzenia przemykają dziwne stwory. Jakby tego było mało, kot Ewy zaczyna mówić ludzkim głosem, w dodatku całkiem sensownie. Czy to omamy zwiastujące szaleństwo? A może po prostu nic nie jest takie, jak się wydaje...
    
     Przejście
, to literatura współczesna. Akcja dzieje się tu i teraz, a bohaterką jest zwykła, przeciętna, dwudziestoparoletnia dziewczyną. I gdyby książka opowiadała tylko
o jej życiu, mogłaby być zwyczajnie nudna. Tymczasem, autorka prowadzi nas poprzez kolejne rozdziały, do coraz dziwniejszego świata, otaczającego główną bohaterkę. Otrzymujemy dawkę fantasy, kina akcji, jak również, zwykłej telenoweli. Wszystko w odpowiednich proporcjach, przy użyciu prostego, nie pozbawionego jednak estetyki literackiej, języka. Czytelnik trzymany jest w niepewności i w subtelny sposób odwodzony od możliwości poznania prawy. W związku z tym, w trakcie czytania, mogą pojawiać się coraz to nowe przypuszczenia i domysły; że dziewczyna śni, że cierpi na schizofrenię, że może żyje w świecie marzeń? Aż wreszcie autorka ujawnia, co dzieje się naprawdę i wtedy zaczyna się kolejna fala nieoczekiwanych, tajemniczych, nietypowych zdarzeń.
     Poznajemy zagadnienia z parapsychologii, poruszone są tematy społeczne i oczywiście moralne. Wszystko to wykracza nieco poza zasięg świadomości przeciętnego Kowalskiego ale, pomaga otwierać nowe horyzonty myślowe i dostarcza całkiem realnych informacji na temat energii, bytów i innych wymiarów.
W książce nie brakuje elementów humorystycznych, jak również opisów wyciskających łzy.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie. I koniecznie trzeba przeczytać do końca.